Końcówka wakacji to w hotelu okres bardzo wytężonej pracy. Stąd "cisza w eterze". Dziś też brak mi już siły do napisania czegoś konkretnego. Ale dziwisz mi się? Nawet Fizio i jego kradziony misiek po takim dniu padli.
blog o psach - ich codziennych radościach, smutkach i przygodach w hotelu dla psów
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golden retriever. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golden retriever. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 września 2012
Tylko zdjęcia
Etykiety:
beagle,
doginn,
doginn blog,
golden retriever,
hotel dla psa,
hotel dla psów,
labrador,
psie stado,
socjalizacja,
spacer z psem,
stado psów,
szczeniak,
zabawy psów
sobota, 18 sierpnia 2012
Szczeniak w hotelu
Zostawienie malucha w obcym miejscu zawsze budzi niepokój. Ale jeśli się przekonasz, że miejsce i ludzie są dobrzy, że otoczą Twojego szczeniaczka troskliwą opieką, to taki pobyt może być dla szkraba fantastyczną przygodą socjalizacyjną.
Na razie przedstawię tylko moje "domowe przedszkole" z tegorocznego lata.
Mała puchata kuleczka, która mieszkała z nami w domu, dreptała za człowiekiem krok w krok i płakała rozpaczliwie z samotności po 5 minutach za drzwiami łazienki.
A tutaj kuleczka, w połowie sierpnia - wyrasta na całkiem fajnego urwisa :) Często wybiera psie towarzystwo zamiast ludzkiego, a jak się zmęczy maszeruje do swoejgo boksu i tam zasypia bez żadnych psich smuteczków.
Przerósł Diego i teraz nie daje już sobie w kaszę dmuchać, a nawet potrafi sobie poradzić z dużo większym od siebie Arolem.
Tym razem do stadka dołączył Arol, nazywany Lolkiem. Choć wychowany w domu z Bernardynką, nie bardzo wiedział jak się zachować w grupie, stadzie. Jak sobie radzić z rówieśnikami mimo, że jest od nich zdecydowanie większy.
Jego pierwszym przewodnikiem po krainie szczeniacko-stadnych zabaw został Omar. Omarek, ma już ponad 8 miesięcy, jest duży, klusiowaty, bardzo zrównoważony i dojrzały jak na swój wiek.
Pięknie więc maluchom pomaga się zaadaptować w hotelu. Panowie na tych zdjęciach: Arol 6 miesięcy - pierwszy pobyt w hotelu, Aslan 5 miesięcy - trzeci pobyt w hotelu, Diego 5,5 miesiąca - drugi pobyt w hotelu, Omar 8 miesięcy - trzeci pobyt w hotelu.
Wszyscy czterej bezproblemowo funkcjonują w dużym stadzie psów. Dorosłe, zrównoważone psy uczą smarkaczy komunikacji i zasad psiego savoire vivre'u. Pokazują im uroki wspólnych zabaw i eksploracji terenu. Maluchy przez naśladownictwo uczą się funkcjonować w nietypowych, hotelowych warunkach, podstawowych komend, akceptacji opiekunów i kenelu.
Na razie przedstawię tylko moje "domowe przedszkole" z tegorocznego lata.
Mała puchata kuleczka, która mieszkała z nami w domu, dreptała za człowiekiem krok w krok i płakała rozpaczliwie z samotności po 5 minutach za drzwiami łazienki.
Duże psy, śpiące za ścianą, czy biegnące obok w nieznanym terenie dają im poczucie bezpieczeństwa i bycia częścią czegoś większego - stada.
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Psie stado
Część znanego Ci już boys bandu.
Tym razem chłopcy pokazują się w kwartecie monochromatycznym - wszystkie odcienie od kości słoniowej do starego złota.
Jest Mac mieszaniec golden retrievera i Kubi whippet. Dwaj bracia mieszkający w jednym domu.
Dlaczego znów Ci ich pokazuję?
Bo znów odbyłam nie wiem ile spacerowych rozmów zaczynających się pytaniem "pies czy suka?".
Mit, że tylko pies z suką się dogada, i że się dogada trwa dzielnie na pozycji.
Ja zawsze odpowiadam dość przewrotnie - suka, więc jeżeli Pana/Pani to pies to się nie będą bawić.
Co zresztą prawdopodobnie się sprawdzi.
Owca wyjątkowo nie lubi namolnych samców zaczynających znajomość od bezpardonowego wsadzania nosa pod ogon.
Pozostali trzej panowie od czasu do czasu urządzają sobie sparingi. Mac z Hesiem w zapasach, Mac z Kubim w ganiankach. Hector i Kubi nie interesują się sobą przesadnie.
Wszystkie ich przepychanki, mimo, że mają na celu ustalenie takich kwestii jak np. czyj to jest patyczek, albo kto stał pierwszy w kolejce do głaskania obywają się bez agresji. Nie wymagają ingerencji człowieka. Czasem pada moje krótkie znudzone "Panowie dość", zazwyczaj w stronę duetu Mac i Kubi.
Potem następuje absolutnie zgodne wylegiwanie się bok w bok, albo nos w nos,
wycieczki do "Szwajcarii" - miska z wodą to ich terytorium neutralne i inne zabawy, a czasem powrót do Macowo-Hesiowych zapasów.
Jest jeszcze parę takich spacerowych, socjalizacyjnych mitów, które zawsze mnie zadziwiają: nie dogada się mały z dużym, czarny z białym etc. Ale to może już innym razem z innymi zdjęciami.
Etykiety:
doginn,
golden retriever,
hotel dla psa,
hotel dla psów,
labrador,
mieszaniec,
opieka nad psem,
pies,
psie stado,
socjalizacja,
spacer z psem,
stado psów,
sygnały uspokajające,
whippet,
zabawy psów
niedziela, 22 lipca 2012
Psie kąpiele
Dziś bez zbędnych komentarzy krótki film o kąpaniu...
Występują głównie przedszkolaki - Aslan i Diego mają po 4 miesiące, Omar 8 miesięcy. Starsi koledzy ograniczyli się do pokazania szkrabom uroków taplania się w bagnie i moczenia futra w wannie :) Po takiej imprezie są dwie metody - albo poczekać aż wyschnie i wyszczotkować, albo zaopatrzyć się w dobry psi szampon i kąpiel powtórzyć, tylko w nieco odmiennych warunkach.
Etykiety:
doginn,
doginn blog,
golden retriever,
hotel dla psa,
hotel dla psów,
labrador,
pies,
psie stado,
socjalizacja,
szampon dla psa,
szampon do jasnej sierści,
szczeniak,
zabawy psów
sobota, 7 lipca 2012
Dzień w hotelu dla psów
Wanna jest bardzo ważnym miejscem. Niektórzy jak Hector traktują ją jak swoją własność i ładują się do niej jak hipopotamy do sadzawki. Oczywiście odpowiednio parskając :) Inni jak Mac uznają , że raz na kwadrans należy się w tym upale przepłukać. Dla Kubiego był to wyłącznie zbiornik wody pitnej, ale po tym jak Hesiek go wepchnął do środka uważa, że jest to najdoskonalsze miejsce do chowania się z zabawką, której nie chce oddać. To działa. Wanna jest Szwajcarią. Podobnie miska z wodą. Nigdy przy nich nie ma konfliktów. Rocky zwany Waciakiem tu jeszcze jest na etapie darzenia wanny respektem. Przełom nastąpił później :)Mika i Osman cały spacer, każdy spacer mogą spędzić w tej okolicy. Na zmianę taplając się w bagnie, tarzając w borówkach i wylegując w cieniu. Jeśli spróbuję namówić ich na inną trasę to i tak zazwyczaj polegnę. Któreś ruszy truchtem, drugie go pogoni i cwałem polecą prosto w bagnisko.
Jak po tym wyglądają, nie trudno zgadnąć. Ale te zmrużone ze szczęścia oczy i uśmiech...
Gapa jest dziś w hotelu pierwszy dzień. To za każdym razem jest wyzwanie. Znaleźć ten element, który zaskoczy, pomoże się skupić na czymś innym niż nieznana, nowa sytuacja.
Próbowałam poznać ją z Boys Bandem. Ale źle zaczęli. Kubi ją obszczekał, było ich pięciu :/ Dziewczyna się zestresowała. Jak to młody owczarek niemiecki łakoma nie jest więc smakołyki odpadają. Z koncentracją uwagi też słabo - żadne ścieżki węchowe, czy aportowanie nie zagrają... Brusio nie lubi owczarków, ale lubi dziewczyny....
No i jest Brusiem! Wygląda jak Tatuś Muminka, brak mu tylko cylindra, i jest równie wesołym i sympatycznym gościem. Dodatkowo traktuje hotel jak prywatne letnisko. No to ryzyk fizyk - zadziałało. Brunio wziął na siebie rolę przewodnika, pokazał wszystkie radości bycia w hotelu i został przyjacielem Gapiszona :)
Jacky pokonał barierę dźwięku w tempie aklimatyzacji. Mimo, że jest stałym gościem zawsze dojście do biegania bez smyczy, radosnego ganiania po lesie i cieszenia się towarzystwem innego psa zabierało mu dzień lub dwa. Wczoraj przyjechał, dziś jest już 100% sobą :) Owca chętnie mu towarzyszy w ramach rozgrzewki.
Bo żeby zaprowadzić porządek w stadzie tych pięciu monochromatycznych chłopaków to ten mój biedny owczarek potrzebuje niezłej kondycji! Przecież to stado łazi gdzie chce, we wszystkich kierunkach - jeden gryzie patyk, drugi bawi się piłką, trzeci tarza, czwarty tapla w bagnie, a piąty węsząc oddala się w bliżej nie znanym kierunku. A owczarki nie znoszą jak im się stado rozpełza!
Etykiety:
doginn,
doginn blog,
golden retriever,
hotel dla psa,
hotel dla psów,
labrador,
mieszaniec,
opieka nad psem,
owczarek australijski,
pies,
psie stado,
socjalizacja,
spacer z psem,
stado psów
środa, 4 lipca 2012
Psie stado
Chudy - trochę dziki,
Duży - łagodny, ale nie pozwala innym podskoczyć
Gruby - jak to misiek, ciepły i przytulny
Mały - słodki i trochę zadziorny
Młody - wesoła maskotka wszystkich.
No i która panna nie znajdzie tu kogoś do zakochania?
Ja nie mogę się zdecydować na jednego...
To w końcu mój boys band. To na mnie wszyskich pięciu czeka pod drzwiami, aż skończę to głupie sprzątanie i pójdę się z nimi bawić.
Bardzo lubię to stado, jego zmienną dynamikę. Lubię jak potrafią bez agresji rozwiązywać swoje konflikty. Jak 4 dorosłe samce, pomalutku wychowują podrastającego szczeniaka. Jak uczą go, że mniejszy nie znaczy mniej ważny. Jak pokazują mu radości psiego świata.
Uśmiech nie schodzi mi dziś z twarzy, bo po dwóch dniach obserwacji i lękliwych przymiarek Młody zdecydował się dziś pójść w ślady retrieverów i wskoczył do wanny, żeby się schłodzić w ten upał.
Muszę pisać, że jak raz mu się udało to powtórzył to 120 razy w ciągu jednego spaceru? :)
Etykiety:
biały owczarek szwajcarski,
doginn,
doginn blog,
golden retriever,
hotel dla psa,
hotel dla psów,
labrador,
mieszaniec,
opieka nad psem,
owczarek australijski,
pies,
psie stado,
socjalizacja,
spacer z psem,
stado psów,
sygnały uspokajające,
whippet,
zabawy psów
niedziela, 1 lipca 2012
Spacer dwóch psów
Wczoraj przyjechał Osman - najlepszy kumpel Owieczki. 100% pluszaka w pluszaku :) zawsze zabawka w pyszczysku, chyba, że trafi się jeż... I ogon! Ogon, który merda psem :)
Ich spotkanie zawsze wygląda tak samo, niezależnie od tego jak długo się nie widzieli.Chwila oglądania się nawzajem i ogony idą w ruch. Potem następuje czas
zawieruchy i szaleńczych pogoni wokół wszystkiego co tylko się trafi. Musi się znaleźć czas na podkradanie sobie zabawek, pasienie na trawie, sprawdzanie czy groszek cukrowy jest już jadalny i oczywiście szukanie najlepszej trawy do wytarzania się.

Co prowadzi do kolejnego, nieuniknionego etapu - kąpieli w bagnie.
Pachną po tym niewyjściowo, Owca wygląda jak nieboskie stworzenie, Osman też jakby przestaje być taki złociutki..
Ale co ja mam zrobić? Jak widzę te uśmiechnięte paszcze i pełnię psiego szczęścia, to myślę sobie "co tam! jest mop i odkurzacz, posprzątam" No i na szczęście wymyślono szampon dla psów :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





