Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psie stado. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psie stado. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 stycznia 2013

Sylwestrowa zabawa psów

A tak wyglądały świąteczne i sylwestrowe zabawy w hotelu dla psów

poniedziałek, 3 września 2012

Tylko zdjęcia

Końcówka wakacji to w hotelu okres bardzo wytężonej pracy. Stąd "cisza w eterze". Dziś też brak mi już siły do napisania czegoś konkretnego. Ale dziwisz mi się? Nawet Fizio i jego kradziony misiek po takim dniu padli.
 


















sobota, 18 sierpnia 2012

Szczeniak w hotelu

Zostawienie malucha w obcym miejscu zawsze budzi niepokój. Ale jeśli się przekonasz, że miejsce i ludzie są dobrzy, że otoczą Twojego szczeniaczka troskliwą opieką, to taki pobyt może być dla szkraba fantastyczną przygodą socjalizacyjną.
Na razie przedstawię tylko moje "domowe przedszkole" z tegorocznego lata.

Tak wyglądał Rocky w maju, gdy zasłużył sobie na przezwisko Waciak.
Mała puchata kuleczka, która mieszkała z nami w domu, dreptała za człowiekiem krok w krok i płakała rozpaczliwie z samotności po 5 minutach za drzwiami łazienki.
A tutaj kuleczka, w połowie sierpnia - wyrasta na całkiem fajnego urwisa :) Często wybiera psie towarzystwo zamiast ludzkiego, a jak się zmęczy maszeruje do swoejgo boksu i tam zasypia bez żadnych psich smuteczków.
Cztero i pół miesięczny Aslanek, w połowie lipca,  to było takie troszkę nieśmiałe bebiko.

W tym samym czasie Diego, rówieśnik Aslana wyglądał jak pluszowy miś.

I obgryzał Aslanka jak chciał. Mimo, że siły były wyrównane, goldenik w oddawał pole labradorkowi.
Teraz Diego wygląda już jak całkiem przystojny psiaczek.

Aslan też nabrał wiary w siebie, hartu ducha i masy.

Przerósł Diego i teraz nie daje już sobie w kaszę dmuchać, a nawet potrafi sobie poradzić z dużo większym od siebie Arolem.
Tym razem do stadka dołączył Arol, nazywany Lolkiem. Choć wychowany w domu z Bernardynką, nie bardzo wiedział jak się zachować w grupie, stadzie. Jak sobie radzić z rówieśnikami mimo, że jest od nich zdecydowanie większy.
Jego pierwszym przewodnikiem po krainie szczeniacko-stadnych zabaw został Omar. Omarek, ma już ponad 8 miesięcy, jest duży, klusiowaty, bardzo zrównoważony i dojrzały jak na swój wiek. 
Pięknie więc maluchom pomaga się zaadaptować w hotelu. Panowie na tych zdjęciach: Arol 6 miesięcy - pierwszy pobyt w hotelu, Aslan 5 miesięcy - trzeci pobyt w hotelu, Diego 5,5 miesiąca - drugi pobyt w hotelu, Omar 8 miesięcy - trzeci pobyt w hotelu.
Wszyscy czterej bezproblemowo funkcjonują w dużym stadzie psów. Dorosłe, zrównoważone psy uczą smarkaczy komunikacji i zasad psiego savoire vivre'u. Pokazują im uroki wspólnych zabaw i eksploracji terenu. Maluchy przez naśladownictwo uczą się funkcjonować w nietypowych, hotelowych warunkach, podstawowych komend, akceptacji opiekunów i kenelu. 
Duże psy, śpiące za ścianą, czy biegnące obok w nieznanym terenie dają im poczucie bezpieczeństwa i bycia częścią czegoś większego - stada.
 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Psie stado


Psie stado na spacerze.
Część znanego Ci już boys bandu.
Tym razem chłopcy pokazują się w kwartecie monochromatycznym - wszystkie odcienie od kości słoniowej do starego złota.
Jest Mac mieszaniec golden retrievera i Kubi whippet. Dwaj bracia mieszkający w jednym domu.
Do tego dwa labradory większy i ciemniejszy Hector (ten który się odchudza) i Maks - lżejszy, jaśniejszy, jedyny niekastrowany w tym stadku.
Dlaczego znów Ci ich pokazuję?
Bo znów odbyłam nie wiem ile spacerowych rozmów zaczynających się pytaniem "pies czy suka?".
Mit, że tylko pies z suką się dogada, i że się dogada trwa dzielnie na pozycji.
Ja zawsze odpowiadam dość przewrotnie - suka, więc jeżeli Pana/Pani to pies to się nie będą bawić.
Co zresztą prawdopodobnie się sprawdzi.
Owca wyjątkowo nie lubi namolnych samców zaczynających znajomość od bezpardonowego wsadzania nosa pod ogon.
A nieśmiertelne pytanie to zadają chyba głównie właściciele niekastrowanych psów. W stadzie na zdjęciach jedyny niekastrowany Maks ma wyjątkowo zrównoważony temperament i bardzo stoickie podejście do życia. Póki nikt go nie zaczepia to nie widzi powodów do specjalnego interesowania się psami. Jak ktoś go zaczepia, to znaczy, że należy zabrać swój patyczek i udać się w spokojniejsze miejsce.
Pozostali trzej panowie od czasu do czasu urządzają sobie sparingi. Mac z Hesiem w zapasach, Mac z Kubim w ganiankach. Hector i Kubi nie interesują się sobą przesadnie.
Wszystkie ich przepychanki, mimo, że mają na celu ustalenie takich kwestii jak np. czyj to jest patyczek, albo kto stał pierwszy w kolejce do głaskania obywają się bez agresji. Nie wymagają ingerencji człowieka. Czasem pada moje krótkie znudzone "Panowie dość", zazwyczaj w stronę duetu Mac i Kubi.
Potem następuje absolutnie zgodne wylegiwanie się bok w bok, albo nos w nos,
wycieczki do "Szwajcarii" - miska z wodą to ich terytorium neutralne i inne zabawy, a czasem powrót do Macowo-Hesiowych zapasów.
Jest jeszcze parę takich spacerowych, socjalizacyjnych mitów, które zawsze mnie zadziwiają: nie dogada się mały z dużym, czarny z białym etc. Ale to może już innym razem z innymi zdjęciami.

Na koniec mój absolutnie ulubiony mit spacerowy jak pies ma łaciate podniebienie, to jest agresywny - tu odrobina sarkazmu - oczywiście, ponieważ układ pigmentacji na skórze i błonach śluzowych ma zasadniczy wpływ na temperament! 












sobota, 4 sierpnia 2012

Opiekun psów

Opiekun psów w hotelu ma wiele zadań, poniżej raptem kilka z nich.

Wzbudzanie zainteresowania.

Trenowanie podstawowych komend i zachęcanie do zabawy.

Drapanie po brzuszku.



Wyprowadzanie na spacer.
Spacerowanie.

Właczanie się i animowanie wspólnej zabawy.

Głaskanie dwoma rękoma na raz.

Przytulanie.

Znajdowanie wspólnych zainteresowań.

Odprowadzanie ze spaceru.

Branie na kolana.

I ostatnie, ale nie najmniej ważne dokarmianie smakołykami ;)