Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lęk separacyjny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lęk separacyjny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lipca 2012

Nieśmiały pies

Pan pies Szarik jest baaardzo nieśmiały. Znajda, o niewiadomej przeszłości.
Ogromnie przywiązany do swojej nowej rodziny. Bojący się porzucenia. Nieufny do obcych. Zarówno ludzi jak i psów. Wędrowniczek.

Początkowo w hotelu wystraszony, smutny, szukający sposobów ucieczki.

Nie lubi tu przyjeżdżać.
Ale... lubi tu być :)

Po paru pobytach bezpiecznie czuje się w swoim boksie i doskonale wie, że dostanie w nim coś pysznego, co wykorzystuje na maksa. Nie ma mowy, żeby wyciągnąć go na spacer póki nie skończy się obżerać. Tu chwilę po przyjeździe, obrabia kurzą łapkę, jak wiewióra szyszkę :)

Ma już nawet sporą grupę koleżków. To, oprócz Owieczki, stado takich jak on indywidualistów. Niby każdy z nich chodzi swoimi ścieżkami, ale jak widać na zdjęciach, te ścieżki jakoś dziwnie zazwyczaj się pokrywają ;)
Początkowo biega z linką treningową, ale dwa - trzy spacery i goni za Burbonem i Jackym oraz wraca na każde wołanie, bez żadnych pomocy naukowych.

Jak widać, mina też mu się szybko poprawia, zazwyczaj już po pierwszej wycieczce do sadu kończącej się błogim tarzaniem w wysokich trawach.

piątek, 8 czerwca 2012

Psy i burza.

Ulewa dziś taka, że najtwardsze labradory zjechały na bazę po kwadransie.

Jedne psy w boksach śpią, inne się boją. Siedzę więc z nimi w boksie, trochę gadam, trochę słuchamy muzyki (zagłusza grzmoty) i sięgam po cały arsenał środków na uspokojenie:
- zabawka kong albo jumper, posmarowana w środku pasztetem - smaczniejszy, albo serem topionym - bardziej lepki i trudniej go wylizać
- plastykowa butelka, przedziurawiona widelcem, z chrupkami w środku
- piłka z otworem pozwalającym wyturlać wsypane do niej chrupki
- matrioszka z kartonowych pudełek, tutek po ręcznikach papierowych, papieru pakowego etc
- i oczywiście wszelkiego typu "gryzaki" - suszone uszy, kurze łapki, paski wołowego mięsa, ogony oraz kości, patyczki i inne przysmaki z prasowanej skóry.

Jedzenie jest interesujące. Gryzienie i żucie uspokaja. Trudność w "upolowaniu" smakołyka wymusza koncentrację, pozwala się skupić na czymś innym niż strach. Nie mówiąc już o tym, że męczy i to bardzo.
Jeśli więc Wasz pies trochę się boi burzy, albo ma lęk separacyjny - denerwuje się zostając sam w domu, albo po prostu nie macie dziś dla niego wystarczająco dużo czasu to zaproponujcie mu porządne polowanie na posiłek. Wystarczy jego własna karma i odrobina pomysłowości.

A przy okazji przedstawię weekendowe stado psów znajdujące się pod moją opieką w hotelu.

Brygada główna: 3 labradory, owczarek niemiecki, owczarek australijski i 3 malce rasy "rozmaitej". Czyli Burbon, Hector, Louie, Carisa, Rocky, Gucio, Nadi i Ronny.
 Starzy przyjaciele: biały owczarek szwajcarski Owca i terier szkocki Brioche.

Długołapemu Imbirowi towarzystwa dotrzymuje równie szybka Nadi i zawsze chętny do zabawy Ronny.

Kąpieli psy nie lubią, chyba, że jest samowolna w kałuży. Z "psiego spa" wracają dalmatynka Megi, Rocky i labrador Donat.